Aktualności

Adamek...RUNDA DRUGA 30.12.2015 Czas może nie ucieka przez palce, ale płynie nieubłagalnie szybko. Jeszcze nie opadły emocje po wrześniowej walce, a już rozpoczęliśmy kolejny cykl przygotowań...
"Plastyczność" sportowej BIOmaszyny 16.08.2015 Kształtowanie formy sportowej, a w przypadku mistrzów w zasadzie odbudowywanie potencjału motorycznego - tego funkcjonalnego, ale także morfostrukturalnego to niezwykły proces. Zjawisko , które uzmysławia...
CAMP TOMKA ADAMKA W ŁOMNICY 05.08.2015 Przygotowania Tomka Adamka do kolejnej walki w toku. Optymistyczne nastroje, determinacja i codzienne ciężkie fizyczne zmagania...
11 dni bez snu 24.07.2015 Pierwszego dnia Randy Gardner obudział się o szóstej rano, rześki i gotowy do działania. Drugiego dnia zaczął powłóczyć nogami ze zmęczenia i z trudem na czymkolwiek się koncentrował. Gdy podawano mu różne przedmioty, ledwo potrafił rozpoznać je używając wyłącznie dotyku...
Testy siły i mocy 24.07.2015 Przeprowadzona diagnostyka siły i mocy mięśniowej zawodnika MMA Artura "Kornika" Sowińskiego, pomocna będzie w optymalizacji obciążeń w okresie transformacji mocy i "zespojenia technicznego" ...
11 dni bez snu 24.07.2015

Jedenaście dni bez snu

Pierwszego dnia Randy Gardner obudził się o szóstej rano, rześki i gotowy do działania. Drugiego dnia zaczął powłóczyć nogami ze zmęczenia i z trudem na czymkolwiek się koncentrował. Gdy podawano mu różne przedmioty, ledwo potrafił rozpoznać je używając wyłącznie dotyku. Trzeciego dnia stał się wyjątkowo nieprzyjemny i humorzasty, co normalnie mu się nie zdarzało, i pozwalał sobie na agresywne uwagi wobec przyjaciół. Nie radził sobie z powtarzaniem łamańców językowych. Czwartego dnia demony wbiły piaskowe szpony w tył jego gałek ocznych. Nagle, z niepojętych przyczyn, zaczęło mu się wydawać, że jest Paulem Lowe, potężnie zbudowanym czarnoskórym futbolistą San Diego Chargers. W rzeczywistości Gardner był biały, miał siedemnaście lat  i ważył niecałe siedemdziesiąt kilogramów.

            Chłopak ten uczył się w liceum w San Diego i uczestniczył w zaprojektowanym przez samego siebie eksperymencie polegającym na pozbawieniu się snu. Postanowił sprawdzić, co się bedzie działo z jego ciałem i umysłem, jeśli nie położy się spać w dniach 28 grudnia 1963 a 8 stycznia 1964 roku. W sumie dawało to 264 godziny – 11 dni. Pomagało mu dwóch kolegów z klasy, Bruce McAllister i Joe Marciani Jr. To oni nie pozwalali mu zasnąc i śledzili jego stan , poddając go seriom testów. Planowali przedstawić wyniki na festiwalu nauki dla liceów w San Diego, jednak męka Gardnera miała zdać się na coś więcej niż efektowny występ na festiwalu. Na wieść o zamiarach Randy’ego do San Diego przybył William C. Dement, badacz ze Stanfordu, za którego sprawą eksperyment ten stał się jednym z najsłynniejszych i najczęściej przywoływanych w dziejach badań nad pozbawieniem ludzi snu.

            Nikt nie wiedział, co może przeżywać Randy w kolejnych dniach, ani też, czy nie wyrządzi sobie trwałych szkód w mózgu. Do tamtej pory przeprowadzono zaledwie kilka badań nad tym tematem. Tymczasem już jedne z pierwszych takich badań prowadziły do złowróżbnych wniosków. W 1984 roku rosyjska lekarka Marie de Manaceine nie dała zasnąć czworgu szczeniąt przez pięć dni – po tym czasie szczenięta zdechły. Badaczka stwierdziła, że eksperyment „przysporzył ogromnie wiele cierpień“, nie tylko szczeniętom, ale i jej samej.

            Jednak nieliczne eksperymenty przeprowadzone na ludziach dawały nieco więcej nadziei. W 1896 roku w laboratorium w Iowa lekarze J. Allen Gilbert i George Patric trzymali bez snu profesora i dwóch instruktorów przez dziewięćdziesiąt godzin. Po drugiej nocy profesor zaczał mieć halucynacje, że „podłoga jest pokryta tłustym pokładem szybko drgających cząstek“. Nie zaobserowowano jednak żadnych długofalowych skutków eksperymentu. W 1959 roku dwóch didżejów niezależnie od siebie, publicznie pozbawiło sie snu  przez kilka dni, by zebrać pieniądze na badania medyczne. Peter Tripp z Nowego Jorku nie spał przez 201 godzin, nadając ze szklanej budki na Times Square. Tom Round z Honolulu przebił Trippa, nie śpiąc przez 260 godzin. Oboje cierpieli na halicynacje i epizody paranoidalne, ale po kilku przespanych nocach całkowicie wrócili do zdrowia. Gardner, pragnąc pobić rekord Roundsa, wyznaczył sobie jeszcze ambitniejszy zamiar : 264 godziny.

            Chłopak mężnie parł do przodu, walcząc ze snem. Najtrudniejsze byłī noce. Gdyby położył się choć na sekundę, natychmiast straciłby przytomność. Zatem jego przyjaciele ze szkoły i doktor Dement utrzymywali go w ciągłym ruchu – wozili go samochodem, wyprawiali się na wycieczki do cukierni, puszczali ogłuszającą muzykę i grali z nim godzinami w koszykówkę i pinball. Ilekroć Gardner szedł to toalety, kazali mu mówić coś przez drzwi, by upewnić się, że nie drzemie. Jedyne, do czego się nie posunęli, to podanie mu leków, czy narkotyków. A nawet kofeiny.

            W miare upływu dni Gardner mówił coraz bardziej niewyraźnie, miał problemy ze skoncentrowaniem wzroku, często kręciło mu sie w głowie i tracił wątek z minuty na minutę. Coraz bardziej też dręczyły go halucynacje. Pewnego razu zobaczył, jak ściana przed nim sie roztapia, ukazując leśną ścieżkę.

            Aby upewnić się, że chłopak nie dozna trwałych uszkodzeń mózgu, rodzice nalegali, by poddawał się regularnym badaniom w szpitalu marynarki wojennej w Balboa Park – rodzina Gardnerów leczyła się tam, ponieważ ojciec słuzył w armii. Lekarze w szpitalu za każdym razem orzekali, że z ciałem Gardnera nic złego się nie dzieje.Sporadycznie wydawał się zdezorientowany i otumaniony. Wreszcie 8 stycznia o drugiej nad ranem, Gardner pobił rekord Rounda. Sukces świętowała z nim cała grupa kibiców złożonych z lekarzy, rodziców i kolegów, którzy krzyczeli i wiwatowali. Gardner, zajęty odbieraniem telefonów od dziennikarzy, odpowiedział pokazując rękoma znak zwycięzstwa V. Cztery godziny później odwieziono go do szpitala, gdzie zapadł głęboki sen trwający 14 godzin i 14 minut. Był odświeżony i gotowy do działania.

            Księga rekordów Guinessa notuje wynik z kwietnia 1977 roku, kiedy to Maureen Weston uczestnicąc w maratonie nie spała 449 godzin. Do dziś nie znana jest maksymalna liczba godzin, którą człowiek może znieść bez snu.

            W 2007 roku Gardne wciąż żył i miał się znakomicie, nie cierpiąc na żadne długoterminowe skutki doświadczenia. Mimo, że doświadczenie przysporzyło mu pięciu minut sławy, nie uważa się za wielbiciela całonocnych imprez i twierdzi, że od czasu tamtego wybryku młodości utrzymuje rozsądną liczbę godzin snu na dobę. Przyznaje jednak, że zdarza mu się nie móc zasnąć przez całą noc, ale przypisuje to raczej wiekowi, niż  podświadomemu pragnieniu, by pobić swój stary rekord.

Ross J (1965), „Neurological Findings After Prolonget Sleep Deprivation“, Archives of Neurology“ 12:399-403